Ale boli mnie głowa, jeszcze ten dokuczliwy dźwięk przy moim lewym uchu, nie daje mi spokoju.- Pomyślałam dotykając bolące miejsce. W ogóle to gdzie ja jestem? Otworzyłam oczy czego pożałowałam. Bijąca biel poraziła mnie po oczach. Przetarłam je ręką i powoli otworzyłam je ponownie. Białe ściany, duże okno z niebieskimi zasłonami, dziwne łóżko obok, jakaś głośna maszyna obok i jeszcze te żyłki w mojej lewej ręce. Zaraz, czy ja jestem w szpitalu?! Jeszcze raz rozejrzałam się i tym razem dodatkowo zauważyłam duże szklane drzwi. Ale czemu? Kurcze, jeszcze tak bardzo chce mi się siku.
Do mojej sali weszła pielęgniarka.
-Dzień dobry. Widzę, że już się wybudziłaś, jak się czujesz?
-Ymm, możesz mi powiedzieć- wygląda na bardzo młodą dlatego nie zwróciłam się do niej ,,Pani''- ile już tu leżę? I dlaczego?
-Już trzeci dzień. Zostałaś potrącona przez samochód i uderzyłaś głową w asfalt.- Uśmiechnęła się.- To cud, że przeżyłaś. A teraz powiedz mi jak się czujesz.
-Strasznie boli mnie głowa. Czy jest tu ktoś z mojej rodziny lub znajomych?
-Rozumiem. Tak zawołać?- kiwnęłam głową.- Dobrze a więc zaraz tu przyjdą.
Wyszła z sali a chwilę później wpadli moi rodzice i Katy. No i cały wywiad się zaczął, w ogóle wow, nie dostałam ochrzanu za to, że byłam pijana.
-Natalia, mam dla ciebie złą wiadomość. Nawet hiper złą.- kiwnęłam głową aby mówiła dalej.- No bo pamiętasz jak miałaś grać w tym filmie, no nie? To właśnie, jednak nie masz głównej roli tylko krótką scenkę i jednak miałaś przyjechać wczoraj bo plany się zmieniły i...
-Co?! Oni chyba sobie żartują! Co im odpowiedziałaś?!
-Uspokój się bo nie wolno ci się denerwować. Odpowiedziałam im, że nie przyjedziesz bo miałaś mały wypadek i twoją rolę zagra Sara.- Myślałam, że wybuchnę. Nie dosyć, że z głównej roli spadłam na małą scenkę, bo jestem nie doświadczona, to jeszcze przyśpieszyli mi przyjazd chociaż pierwszy termin był na za cztery dni, to jeszcze ta krowa Sara gra za mnie?! Z wściekłości poleciały mi łzy.
-Nie wierzę jak mogli wziąć tą krowę? Przecież ona się nie nadaje!- zaczęłam płakać i poprosiłam aby opuścili salę bo chcę zostać sama. Moja życiowa szansa przeszła mi koło nosa. Miło. W pewnym momencie wpadłam w taki szał, że pielęgniarka przyszła dać mi leki na uspokojenie, po których zasnęłam. Zawsze musi być źle aby potem mogło być dobrze.
Obudziłam się a przy moim krześle siedziała uradowana Katy.
-Co cię tak cieszy?- zapytałam ziewając i przecierając oczy ręką.
-Tylko uważaj żeby ci się kroplówka nie odpięła jak będziesz piszczeć.- Ohh co może być takiego wspaniałego w jej wiadomości żebym musiała piszczeć?- BIEBER CHCE ŻEBYŚ WYSTĄPIŁA W JEGO TELEDYSKU!
-Co?! Boże naprawdę?!- oczy powiększyły mi się, a serce zaczęło walić niczym młot. Katy kiwnęła głową na tak.- Aaaaaaaaaa!! O boże!!!! Nie wierzę!!!! Aaaaaaa!!!! Nie wierzę Justin Bieber chce żebym wystąpiła w jego teledysku!- Zaczęłam płakać przy czym dostałam jakiejś padaczki szczęścia, haha.
-Powiedziałam, że nie możesz.- wyglądała dość poważnie.
-CO POWIEDZIAŁAŚ?!- zaczęła się śmiać.
-Żartuję! Powiedziałam, że oddzwonisz jak tylko wyjdziesz ze szpitala.- Moja radość wróciła.
~♥~
Rozdział ogólnie pisany na szybko więc zrozumiem jeżeli wam się nie spodoba :)
Do mojej sali weszła pielęgniarka.
-Dzień dobry. Widzę, że już się wybudziłaś, jak się czujesz?
-Ymm, możesz mi powiedzieć- wygląda na bardzo młodą dlatego nie zwróciłam się do niej ,,Pani''- ile już tu leżę? I dlaczego?
-Już trzeci dzień. Zostałaś potrącona przez samochód i uderzyłaś głową w asfalt.- Uśmiechnęła się.- To cud, że przeżyłaś. A teraz powiedz mi jak się czujesz.
-Strasznie boli mnie głowa. Czy jest tu ktoś z mojej rodziny lub znajomych?
-Rozumiem. Tak zawołać?- kiwnęłam głową.- Dobrze a więc zaraz tu przyjdą.
Wyszła z sali a chwilę później wpadli moi rodzice i Katy. No i cały wywiad się zaczął, w ogóle wow, nie dostałam ochrzanu za to, że byłam pijana.
-Natalia, mam dla ciebie złą wiadomość. Nawet hiper złą.- kiwnęłam głową aby mówiła dalej.- No bo pamiętasz jak miałaś grać w tym filmie, no nie? To właśnie, jednak nie masz głównej roli tylko krótką scenkę i jednak miałaś przyjechać wczoraj bo plany się zmieniły i...
-Co?! Oni chyba sobie żartują! Co im odpowiedziałaś?!
-Uspokój się bo nie wolno ci się denerwować. Odpowiedziałam im, że nie przyjedziesz bo miałaś mały wypadek i twoją rolę zagra Sara.- Myślałam, że wybuchnę. Nie dosyć, że z głównej roli spadłam na małą scenkę, bo jestem nie doświadczona, to jeszcze przyśpieszyli mi przyjazd chociaż pierwszy termin był na za cztery dni, to jeszcze ta krowa Sara gra za mnie?! Z wściekłości poleciały mi łzy.
-Nie wierzę jak mogli wziąć tą krowę? Przecież ona się nie nadaje!- zaczęłam płakać i poprosiłam aby opuścili salę bo chcę zostać sama. Moja życiowa szansa przeszła mi koło nosa. Miło. W pewnym momencie wpadłam w taki szał, że pielęgniarka przyszła dać mi leki na uspokojenie, po których zasnęłam. Zawsze musi być źle aby potem mogło być dobrze.
Obudziłam się a przy moim krześle siedziała uradowana Katy.
-Co cię tak cieszy?- zapytałam ziewając i przecierając oczy ręką.
-Tylko uważaj żeby ci się kroplówka nie odpięła jak będziesz piszczeć.- Ohh co może być takiego wspaniałego w jej wiadomości żebym musiała piszczeć?- BIEBER CHCE ŻEBYŚ WYSTĄPIŁA W JEGO TELEDYSKU!
-Co?! Boże naprawdę?!- oczy powiększyły mi się, a serce zaczęło walić niczym młot. Katy kiwnęła głową na tak.- Aaaaaaaaaa!! O boże!!!! Nie wierzę!!!! Aaaaaaa!!!! Nie wierzę Justin Bieber chce żebym wystąpiła w jego teledysku!- Zaczęłam płakać przy czym dostałam jakiejś padaczki szczęścia, haha.
-Powiedziałam, że nie możesz.- wyglądała dość poważnie.
-CO POWIEDZIAŁAŚ?!- zaczęła się śmiać.
-Żartuję! Powiedziałam, że oddzwonisz jak tylko wyjdziesz ze szpitala.- Moja radość wróciła.
~♥~
Rozdział ogólnie pisany na szybko więc zrozumiem jeżeli wam się nie spodoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz mile widziany ♥