poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział: Dwudziesty Trzeci Cz. 1. ♥

Hej. Tak jeszcze przed rozdziałem chciałabym zaprosić was do czytania mojego drugiego bloga (nie opowiadania) nataliaalove.blogspot.com/ mam nadzieję, że wpadniecie ;) Mile widziane komentarze ;*


-To co, może idziemy do mnie na chatę? Starych nie ma, to się jakiś melanż zrobi.
Wszyscy byli na tak oprócz mnie. Nie jestem pewna.
-Will?
-No ale, no wiecie.- podrapałam się po głowie i spuściłam wzrok na buty.
-Wyluzuj, chodź.
Po drodze chłopaki wstąpili jeszcze do sklepu. Kupili 2skrzynki piwa i flaszkę.
Weszliśmy na teren tych nieco bogatszych domów. Do nich także należał dom Jake'a.
Chłopak wyjął ze spodni klucz i pchnął drzwi.
-Czujcie się jak u siebie.- Powiedział i poszedł do kuchni. Rozejrzałam się nieco. Muszę przyznać, że ta okolica świetnie pasuje do wnętrza tego domu. Wszystkie ściany na biało z pozłacanymi listwami i białymi dywanami. Jak można mieć biały dywan posiadając psy? Przecież trzeba by było prać i prać go aż w końcu stracił by wdzięk.- Wiem, że ma psy ponieważ słyszałam ich szczekanie z podwórka.- Na ścianie w salonie wisiała plazma z kinem domowym. Czarna skórzana kanapa i dwa fotele*. Na ścianie duże akwarium z małymi rybkami. Kuchnia cała biała jak ściany z różniącymi się srebrnymi uchwytami. Muszę jeszcze dodać, że wszędzie jest pełno kwiatów i drzewek.
Wszyscy rozsiadliśmy się w salonie. Na początku zaczęło się po piwie a gdy było już ciemniej impreza zaczęła się rozkręcać.


-To co Williams, jeszcze po jednym?- Zapytał mnie Mike, trzymając szklaną butelkę w ręku.
-D-d-da-dawj**.
Chłopak zapełniał mój kieliszek w czasie gdy ja odpalałam skręta. Jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłam!
Zaciągnęłam się a mój kieliszek został już uzupełniony. Wzięłam go w rękę i czekając na chłopaka przybiłam z nim i zamachnęłam się ręką, wlewając alkohol do buzi.
-E-ej? Gdzie Ka-Kat?- zapytałam Michela siedzącego obok.
-Chyba poszła na taras.- Odpowiedział plącząc język.
Wyszłam na zewnątrz. Parker siedziała przy ogrodzeniu za którym znajdowały się psy. Aha! Zagadka rozwiązana, już wiem czemu ma białe dywany.
-Will, wracajmy już.- Powiedziała prawie trzeźwo, a może nawet i nie prawie ale całkowicie.
-No weź Katy impreza dopiero się rozkręca!- krzyknęłam rozbawiona znowu się zaciągając. Spojrzałam na nią i jej oczy mnie uwiodły.- No dobra chodź.- Weszłam z powrotem do domu.- Chłopki my się zbirmy (zbieramy).
Opuściłyśmy posesję Jake'a i poszłyśmy w stronę domu. Zapaliłam tym razem papierosa, w tym momencie potknęłam się o coś. W moich oczach zabłysło światło, a po chwili poczułam jak coś we mnie uderza z niesamowitą siłą. Jedyne co pamiętam to rozpaczliwy krzyk Katy.


~♥~
*Chodzi mi o takie fotele jakby worki, że jak usiądziesz to się zapadają i one są takie przy ziemi, przepraszam nie wiem jak się nazywają.
**dawj napisałam specjalnie gdyby ktoś nie zrozumiał o co mi chodziło ;)
A więc kolejny rozdział już jest, a raczej jego pierwsza część. Kolejną część postaram się dodać szybko a może nawet w tym tygodniu mi się uda. Przepraszam, że taki krótki ale nie wiedziałam zbytnio jak to opisać :\
Komentarze mile widziane ♥

1 komentarz:

Komentarz mile widziany ♥