piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział Szesnasty. ♥

-A więc o czym chciałeś porozmawiać?- Zapytałam Jai'a gdy otworzył mi drzwi.
-W zasadzie to musimy wam coś powiedzieć.-Zabrzmiało groźnie.-Może pójdziemy się przejść na plażę? -Zapytał gdy byliśmy już w środku.
Wszyscy kiwneliśmy na tak.
Wyszliśmy z posiadłości Brooks' ów i skierowaliśmy się na przystanek. Wsiadliśmy do pierwszego autobusu, który przyjechał. Swoją drogą jeszcze nie byłam na tutejszej plaży, amieszkam tu już prawie ponad ppół roku.
Na trzecim przystanku od naszego wysiedliśmy i skierowaliśmy się ulicą w prawo.
-Mieliśmy iść na plażę. -Zatrzymałam się w połowie.
-I idziemy, tylko, że w tajne miejsce Janoskians.-Jai złapał mnie za rękę i pociągnoł za sobą.
Doszliśmy do dużego molo.
Usiedliśmy na piasku pod nim.
-Jest sprawa.-Luke podrapał się po głowie.- Jedziemy w trasę koncertową i trochę długo nas nie będzie.
-Kiedy wyjeżdżacie?
-Jutro po południu mamy samolot do Chicago. Ale to tylko dwa, trzy miesiące.
-Nie no spoko.-Powiedziałam kręcąc ramionami w geście obojętności.
-Właśnie. I tak nie miałybyśmy dla was czasu.-Spojrzeli pytająco na Patrycję.-No sesje zdjęciowe.
-Jakie sesje zdjęciowe? -Zapytał Beau.
-No The Long Road. Zapomnieliście?

Jest poniedziałek. Idę się pożegnać z chłopakami.
Zapukałam do drzwi.
-O hej.-Drzwi otworzył mi Beau.
-Przyszłam się pożegnać.-Chłopak otworzył szerzej drzwi, żeby mnie wpuścić.
Od razu weszłam do pokoju bliźniaków.
-Spakowani?
-Jeszcze nie. Gdzie jest Pati?
-Jeszcze w szkole. Zresztą ona nie chciała się żegnać.
-dlaczego?
-A z kąd ja mam wiedzieć? Powiedziała, że nie chce i koniec.
Luke kiwnął porozumiewawczo głową.
Do pokoju wszedł Beau oznajmiający, że chłopcy mają się juź zbierać.
-Oj chodź tu.- Jai podszedł do mnie z rozłożonymi rękami. Przytuliłam się do niego.
-Będę tęsknić.
-Ja też.
Wyszłam z pokoju bliźniaków i pożegnałam się jeszcze uściskiem z chłopakami.- Pa chłopaki.-Jeszcze im pomachałam i wyszłam.
Mimowolnie poleciały mi łzy. W dodatku deszcz zaczął padać. Nie ma to jak płakać w deszczu. Naszczęście nie jestem umalowana. Zasłoniłam twarz rękoma i powoli zaczęłam po mału biec.
Nagle poczułam ból w lewej półkuli głowy i że lecę do tyłu.
-Jezu przepraszam.-Wstałam z ziemi i pomogłam wstać leżącej jeszcze na ziemi dziewczynie.-Katie?
Kiwnęła głową. -Jejku ale dawno cię niewidziałam.-Dziewczyna otrzepała się z piasku, który przykleił się do jej pomarańczowych szortów.-Płakałaś?
Kiwnęłam głową na tak. Jej wyraz twarzy mówił ,, dlaczego''. Wskazałam tylko na dom Brooks' ów.
-Nie mogę rozmawiać. Spotkamy się któregoś dnia.
-Yhm.- I pobiegłam w stronę domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz mile widziany ♥