czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział piąty.

-Jestem!- Krzyknęłam zamykając drzwi wejściowe.
-Wiem, widziałam cię przez okno. Z kuchni wyszła mama.- Widzę, że masz już pierwszego kolegę.
-Taaa. Wiesz poznaliśmy się przez przypadek.- Nie lubię z mamą gadać na takie tematy!- Na pierwszej lekcji czyli na Francuskim.
-Masz Francuski?- Zdziwiła się.- Będzie trzeba ci załatwić korepetycję.
-Mogę dokończyć?- Zrobiłam minę typu nie wcinaj się i daj mi dokończyć. Kiwnęła głową.- A więc na Francuskim pani Martinez powiedziała mi, że mam do niego usiąść. Ja się zapytałam który to on. On powiedział, że jest tylko jeden. Ja koło niego usiadłam, oczywiście większość się na mnie cały czas patrzała bo on i jego brat bliźniak są w tej szkole sławni. Bynajmniej tak mi powiedziała Kate.
-Masz sławnego kolegę? Pewnie wszyscy ci zazdroszczą tego, że jesteś nowa i że on się z tobą przyjaźni.- Walnęłam się w czoło z otwartej ręki.- O i poznałaś jakąś Kate!- Kobieta spojrzała się na mnie.- Dobrze już ci nie przerywam.
-I potem pani Martinez nam zadała jakieś zadanie a ja nie wiedziałam co mam w ogóle robić i jak. I wtedy Jai, bo tak mu na imię zaproponował, że mi pomoże. Potem jeszcze kilka przerw spędziliśmy razem a potem wróciliśmy razem do domu bo on mieszka na przeciwko dwa domy dalej w prawą stronę.- Mama zaczęła się nad czymś zastanawiać.- A ta Katie to moja nowa koleżanka ze szkoły, która pierwsza wyciągnęła do mnie rękę gdyż reszta szkoły mnie nie lubi.
-Nie lubią cię? Jak mogą pewnie ci zazdroszczą, że Jai się z tobą koleguje.
-Taaa. Za ile obiad?
-Już nakładam.


Siedzę sobie przed domem. Jest tak gorąco, że zaraz się chyba roztopię.
-Natalia?
-Tak?
-Teraz ty.- Ahh no tak zapomniałam, że gram z rodzicami w karty. Jakby ktoś ze szkoły teraz przechodził to pewnie by pomyślał ,,hahaha ona z rodzicami w karty gra'' albo ,,haha nikt jej nie lubi to z rodzicami w karty gra, jej jedyni przyjaciele'' lub inne tego typu. Na szczęście ja tak nie uważam i stwierdzam, że lubię grać w karty z rodzicami. Zauważyłam, że po drugiej stronie ulicy idzie Jai i jakiś czterech chłopaków.
Powiedziałam, że idę do łazienki żeby się przed nim schować.
Po jakiś pięciu minutach wróciłam z łazienki.
-Oo już jesteś!- Krzyknęła radośnie mama. Mamo proszę, ogarnij się bo sąsiedzi pomyślą, że jesteś jakąś psychopatką!- Jakiś chłopak tu był i się o ciebie pytał.
-I co mu powiedziałaś?
-Ja? Nic. Tata z nim rozmawiał. Ja aż tak Angielskiego nie znam to mi powiedział o czym gadali.- I jeszcze się przyznała. Dobrze, że tu nikt jej nie rozumie bo przypał by był.
-A więc tato, co mu powiedziałeś?- Już nie wiem z kim mam rozmawiać.
-On się mnie zapytał czy jesteś, a ja mu odpowiedziałem, że obecnie w łazience. No to on powiedział, że przyjdzie po ciebie za 10minut.
-I że on tu zaraz będzie?
-Tak- Wyszczerzył się tata.
Wstałam i poszłam do pokoju. Włączyłam jeszcze szybko laptopa i weszłam na skype. Proszę pati bądź! Skype się załadował a Patrycja jest niedostępna.
-Taka ty jesteś? Ok, wyślę ci sms-a!- Powiedziałam sama do siebie.
,,Hej tak wiem, że śpisz, albo nie, ale wejdź szybko na skype!'' Tak brzmiała moja wiadomość do Patrycji.
Ona mi odpisała ,,Ok niech ci będzie ale licz się, ze któregoś dnia ja też, cię obudzę'' nie wiem czemu ale to ja też cię obudzę przeczytałam takim mroocznyym głosem. Pati weszła na skype a ja od razu do niej zadzwoniłam.
-Heeej Miśku!- Krzyknęłam radośnie.- Włączaj kamerkę albo zgiń marnie!
-Heeej. Już włączam.- Zaśmiała się.- Ejj! Ty też włączaj albo giń!
Szybko wykonałam polecenie i moja kamerka już się ładowała.
-Gadaj jak tam u ciebie! Poznałaś już kogoś?
-Wiesz, chyba mnie nie polubili.- Zrobiłam smutną minkę.
-Co?! Zobaczysz jeszcze pożałują!- Patrycja wymierzająca sprawiedliwość! haha.
-Ale za to poznałam Jai'a i Kate.- Uśmiechnęłam się.- Kate pierwsza mi podała rękę a Jai'a poznałam przez przypadek.
-A jaki on jest? Ładny, brzydki. Może jakiś kujon?- Patrycja zaczęła dopytywać.
-haha. Ja na niego mówię Jai Cudo Brooks.
-Brooks powiadasz?
-Tak!
-Yhmm.
Ktoś zapukał do drzwi a ja krzyknęłam proszę. Do pokoju wszedł Jai.
-Hej!- Pomachał mi.- Nie mów mi, że taki ładny dzień masz zamiar spędzić przed komputerem.
-Haha czemu nie?
-,,Z kim ty gadasz?''- Odezwała się Patrycja.
Poklepałam Jai'owi miejsce obok siebie. Chłopak wykonał polecenie.
-Pati to jest Jai.- Wskazałam ręką na chłopaka.- Jai to jest Patrycja.- Wskazałam ręką na ekran w laptopie.
Obydwoje powiedzieli sobie Hej.
- A więc przyszedłem do ciebie abyś ruszyła swoją szanowną dupę i wyszła na dwór.
-Ejj!-Oburzyłam się. Ledwo jeden dzień się znamy a on mi już każe ruszać moją szanowną dupę na dwór!
-To słowa twojego taty.- Podniósł ręce w geście obrony.
Zaśmiałam się. Pożegnaliśmy się z Pati, zamknęłam klapkę i wyszliśmy na dwór. Moja mama spojrzała się na mnie i szeroko uśmiechnęła. Ja tylko pokręciłam głową i poszłam za chłopkiem. Dopiero teraz mu się dokładnie przyjrzałam. Jest bardzo przystojny. Ma bardzo ładne brązowe oczy. Grzywka na bok wystaje mu z pod szarej czapeczki w serduszka? Nie no nie czepiam się jest fajna. Ma jakąś niebieską bluzę i brązowe spodnie.
-Gdzie mnie prowadzisz?- Zapytałam. Chłopak się odwrócił spojrzał na mnie i chwile zaczął się nad czymś zastanawiać.
-Zobaczysz.- Uśmiechnął się szeroko. Czemu wszyscy się uśmiechają?!
Zatrzymałam się. Założyłam rękę na rękę i uniosłam jedną brew do góry.
-Oj no chodź.- Dalej stałam. Chłopak złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć.- Oj chodź przecież cię nie zgwałcę.
Nawet o tym nie pomyślałam ale ok.
Doszliśmy do jakiegoś parku. Był tam plac zabaw i jakieś ławeczki.
Na jednej z nich siedziało czterech chłopaków. Tych chłopaków co wtedy szło z Jai'em.
Spojrzeli się w naszą stronę. I zaczęli się śmiać. Z czego się tak ryją?
-O już jesteś!-Odezwał się jeden z nich.
-Yhmm.- Mruknął Jai.
Odchrząknęłam.
-Chłopaki to jest ta Natalia.- Wskazał na mnie ręką.
-To ile ty znasz Natalii?!- Zapytałam.
-Tylko ciebie.- Uśmiechnął się.- Natalia to jest Luke, mój brat bliźniak. To jest Beau mój starszy brat, to jest James a to Daniel.- Wskazał kolejno od lewej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz mile widziany ♥