-Kooreek! -Poinformował nas Beau.
-Co?- Zamarudziłam.
-Nie stękaj.
-To włącz chociaż muzykę!-Rozkazałam.
Chłopak od razu wykonał polecenie. Boisz się mnie? Haha spoookoooo.
W radiu leci właśnie nowa piosenka Miley Cyrus.
-Oo pogłoś! -Poprosiłam chłopaka. Rozległy się głośne jęki znaczące nie.-Serio aż takie z was bezguścia muzyczne?
-Ale ja też lubię tą piosenkę.- Beau obóżył się.
-Daniel! Suń dupę! Od teraz ja siedzę koło mojego ziomka Beau!
-Ale, ale
-Nie chcę słyszeć zorzeciwu.-Chłopak wstał i ustąpił mi miejsca.
Teraz siedzieliśmy od przodu po stronie lewej ja a obok kierowca Beau. Za mną siedział Luke, po środku Daniel i obok niego James a na końcu Jai za Luke'm i obok niego Pati.
Beau zaczął śpiewać wraz z piosenką The Wanted Glad you came.
-Nie mają już cze go w radiu puszczać? Już nie jesteś moim ziomkiem skarbie.-Spojrzałam pobłażliwie na chłopaka. Daniel spojrzał na mnie z miną zamieniamy się ja tylko kiwnęłam głową.
-Daleko jeszcze?!- zaczęłam stękać.
-Tak kurwa! Pytasz się co pięć jebanych minut!- Pati się wkurwiła.
-Dobra kumam nie dżyj się na mnie!
Dojechaliśmy na miejsce.
-Jezu jak tu pięknie!- Nie mogę uwierzyć własnym oczom! Widok nie do opisania, jak z bajki!
-Czuję się niedoceniony! To wkońcu był mój pomysł!-Podeszłam do niego i go przytuliłam.
-Z kąt znaszbtakie boskie miejsca?
-Tajemnica.- Zaśmiał się.
-Mi nie oowiesz?-zrobiłam zdziwioną minkę niczym dwukropek i duże O.
-Przykro mi. -Podrapał się po głowie i zrobił bezradną minę.
Przestałam go przytulać i sobie poszłam rozbijać namiot.
Wyjęłam wszystko. Próbowałam to złożyć. Dobra jest, jeszcze tylko naciągnąć i orzybić.
-Kurrwa mać!- Żuciłam kijkiem o ziemię.-Najwyżej będziemy spać pod niebem.
-Haha. Ja już moją część zrobiłam , radź sobie sama!-Pati zaczęła się ze mnie śmiać.
-Pomóc ci?-Jai oparł się o drzewo z założonymi rękami.
-Nie, nie trzeba.-Chłopak powiedział ok i już miał odchodzić.-Albo poczekaj. Pomożesz? PLOOOOSEEEEE!-Zrobiłam maślane oxzka.
Uśmiechnął się i przybił to, to coś.
-Dziękuję.-Nadstawił policzek i poklepał w niego palcem.-No chyba śnisz kochanie!
-Buziak albo wrzucę cię do wody.-Zagroził.
-Ok-Podniosłam kciuki w górę i wyszczerzyłam ząbki niczym emotikonka dwukropek i duże D.
Złapał mnie za nogi i podniósł. Zaczeliśmy się kierować do wody. Spojrzałam w dół. Miał już wodę do kolan.
-Ostatnia szansa.
-A wrzucaj!-Zamachnął się a ja zakryłam oczy. Dalej wiszę w powietrzu. Spojrzałam się na niego miną robisz ze mnie debila? On tylko się uśmiechnął. Już miał wracać gdy nagle się zachwiał i puf! Wyjebał się, z mną na rękach.
Jest wieczór a my gasimy ognisko. Pożegnałam się ze wszystkimi i poszłam do namiotu spać.
-Dobranoc.-Powiedziałam do Patrycji układając się wygodnie.
-Dobranoc.-Odpowiedziała i też zacźęła się układać.
Od razu gdy położyłam głowę pokgrążyłam się w sen.
-Aaaaaa! Zaczęłam piszczeć na cały głos. Coś huknęło. Przez fioletowy namiot przechodziły niebieskie odbicia a wywołujące u mnie strach dźwięki były coraz bliżej.
-Oo już nie śpisz.-Do mojego namiotu wszedł Jai. Usiadł koło mnie.-Cała drżysz!
-Jai! -Wtuliłam się w chłopaka.-Nie zostawiaj mnie samej!
-Nie zostawię cię, spokojnie.-Przytulił mnie.
Do namiotu wszedł Beau.
-Uuu!
-czego chcesz? Zapytał Jai.
-Chciałem powiedzieć, chodźcie się schować do samochodu ale ey chyba chcecie zostać sami.
-Gdzie będziesz czuła się najbezpieczniej?
-Wszędzie byle by przy tobie.
Zaczął padać deszcz.
-Ale w tej sytuacji chyba wybiorę samochód.
Wyszliśmy z namiotu i jak najszybciej wpakowaliśmy się na tył auta, który jako jedyny był wolny.
Fajny rozdział ale za dużo literówek.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział ?
OdpowiedzUsuń