-A co on ma powiedzieć?- Zapytał mnie odwrócony w moją stronę Daniel wskazując na leżącego pod moim łokciem Jai'a.
-Oj tam oj tam.- Zaśmiałam się.- Przeżyje.
Chłopak otworzył oczy i spojrzał na mnie z przerażeniem.
-Wyspałaś się?
-Nie. Ty chyba też nie.-Stwierdziłam po wyrazie jego miny. On kiwnął głową na tak.
Warunki spania nie były najlepsze. Ale przynajmniej było bezpiecznie.
-Ejj, jestem głodny!- Beau zaczął marudzić.
Wszyscy zgodne ustaliliśmy, że jedziemy McDonalda.
Dojechaliśmy na miejsce po dwóch godzinach jazdy w korkach.
-Co chcecie?- Zapytał Beau podjeżdżając do okienka z zamówieniami.
W samochodzie rozległ się hałas, wszyscy zaczęli się przekrzykiwać.
-Ryje!-Patrycja wydarła się.- Jak będziecie się przekrzykiwać to on nigdy nie złoży zamówienia. Po kolei.
-Ja chcę Happy Meal'a!- Krzyknął z radością Daniel.
-Ja też!- Zawołał Luke.
-Jezu co za dzieci.-Mruknęłam.
-Ja chcę burgera.-Jedyny jak na razie James.
-Ja chcę tortillę.-Kolejna normalna.
-Mi obojętnie.
-A ja chcę Happy Meal'a.-Wszyscy spojrzeli się na mnie jak na głupka.- No co? Ja mogę, jestem tu najmłodsza.
-To do jutra w szkole!- Pożegnałam się zabierając swoje rzeczy z bagażnika.
-Do jutra!- Pomachali mi i odjechali.
Weszłyśmy do mieszkania. Krzyknęłam, że już jesteśmy i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Jestem padnięta i niewyspana dlatego idę spać.
~♥~
Oh gasz niepodoba mi się ten rozdział. Przepraszam, że taki krótki ale chciałam już wyjść z tematu namioty w lesie. Obiecuję, że niedługo będzie trochę więcej akcji. =)
~♥~
Oh gasz niepodoba mi się ten rozdział. Przepraszam, że taki krótki ale chciałam już wyjść z tematu namioty w lesie. Obiecuję, że niedługo będzie trochę więcej akcji. =)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz mile widziany ♥