poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział Trzeci.

-Kochanie. budź się! Jesteśmy na miejscu!- Obudziła mnie mama.
-Już?!
-Tak.- Uśmiechnęła się.
-Jupidje!- Nie wiem z czego cieszę się bardziej. Z tego, że zobaczę się z tatą czy może z tego, że jestem zmęczona długim lotem i zaraz odpocznę w zupełnie obcym mi kraju.
,,Prosimy zapiąć pasy, przygotowywujemy się do lądowania''- rozległ się dźwięk w samolocie.
Zapięłam pasy i z uśmiechem na twarzy patrzyłam w małe okienko jak lądujemy.

-Gdzie jest tata?
-Powinien gdzieś tu na nas czekać.
Też mi odpowiedź. Po chwili zauważyłam postarzałego, nieco grubszego mężczyznę idącego w naszym kierunku.
-Tataaa!- Krzyknęłam i niczym małe dziecko zaczęłam biec w jego stronę by się przytulić.
-Hej księżniczko.
-Haha pamiętam jak kiedyś tak na mnie mówiłeś jak byłam mała.
-Oj nie przesadzaj, zawsze byłaś, jesteś i będziesz moją księżniczką.
-Haha ok.- Jeszcze raz się do niego wtuliłam i zrobiłam miejsce mamie.
Po przywitaniu się przez rodziców, tata wziął nasze bagaże i rzeczy do bagażnika a my z mamą wsiadłyśmy do samochodu. Gdy tata ruszył, wsadziłam słuchawki w uszy, włączyłam ulubioną playlistę i usnęłam.


Obudziłam się w jakimś niebiesko-białym pokoju. Jest śliczny, niczym marzenie. Ściany niebieskie biały sufit, biała wykładzina, niebieskie zasłonki, białe meble i białe łóżko z niebieską pościelą z białą falbanką.
Czego chcieć więcej? W kącie zauważyłam kartony z moimi rzeczami i dwie walizki. Czyli to mój pokój. Mój, mój, mój! Yeah! Dobra Natalia, ogar! Wstałam z wygodnego łóżka i wyszłam za białe drzwi. Moim oczom ukazał się pomarańczowo-biały korytarz. No, no. Nieźle się mój tata urządził. W zasadzie nas. Weszłam do jednego z pomieszczeń. Jest to kuchnia w której siedzi już mój tata.
-O już wstałaś!
-Tak. 
-Wyspałaś się? Jak ci się podoba pokój? Jak coś zawsze możemy zmienić wystrój.
-Że co?! Przestań, pokój jak marzenie a ty chcesz go zmieniać?! Haha nieeee. A spało się wyśmienicie! 
-Cieszę się.- Upił łyk kawy.
-Która godzina?
-Ósma.
-Co?!
-Ale to dobrze przynajmniej nauczysz się wcześnie wstawać do szkoły.- O nieeee! Temat szkoła!- A no właśnie, póki pamiętam. Kiedy będziesz gotowa iść do szkoły?
-A zapisałeś mnie już?- Tato kiwnął głową na tak.- No nie wiem. Nie znam jeszcze tak dobrze języka.
-A czy wystarczająco żebyś mogła iść do szkoły?
-Tak jeżeli załatwisz mi korepetycje.
-Ok. To dzisiaj jest- spojrzał na kalendarz wiszący na żółtej ścianie przy lodówce.-sobota. To od poniedziałku idziesz do szkoły.
Kiwnęłam tylko głową.

*Poniedziałek*

Zadzwonił budzik. Wyłączyłam go. Założyłam czarną spódniczkę i szary sweterek z czarnym kołnierzykiem z logo szkoły. Do tego założyłam moje ukochane czarne trampki i wymagane białe podkolanówki. Poszłam do łazienki rozczesać włosy i umyć zęby, po czym poszłam do kuchni gdzie czekał już na mnie tata i śniadanie.  
Po zjedzonym śniadaniu wsiedliśmy do samochodu i tata zawiózł mnie do szkoły.
-To przyjadę po ciebie później. Papa!
-Papa do zobaczenia później!
Zaciągnęłam się głęboko powietrzem i weszłam do szkoły. Jezu! Ile tu jest ludzi! Ludzi, zwróconych wzrok na mnie. Ratunku! Zaraz zapadnę się pod ziemię! Zaczęły się dziwne spojrzenia i szepty na mój temat. Czuję się jak jakaś pokraka czy coś. Zaczęłam iść korytarzem przed siebie nie zważając na spojrzenia i szepty. Spojrzałam na moją rozpiskę dzisiejszych zajęć. Mam teraz Francuzki?! W klasie 366. Serio? Jestem koło klasy numer 251. To pewnie gdzieś po drugiej stronie szkoły. Jak ja mam się tam dostać? Nawet nie mam kogo zapytać bo nikogo tu nie znam.
-Hej, widzę, że jesteś tu nowa. Widzę, że zbyt lubiana nie jesteś.
-Dlaczego tak uważasz?
-W tej szkole liczy się pierwsze wrażenie. Ty najlepszego na nich nie zrobiłaś. A tak a pro po. Jestem Kate.- Dziewczyna podała mi rękę.
-Natalia. Powiedz mi, gdzie jest klasa 366?
-Chodź zaprowadzę cię.
Zaczęłam iść za pierwszą koleżanką?
Po dłuższym chodzeniu po szkole doszłyśmy do klasy 366. Masz szczęście.
-Dlaczego?
-Ta klasa nie jest jak reszta szkoły więc raczej cię zaakceptuje. Nawet jeśli nie, ja mam teraz zajęcia w klasie 405. 
-Aha.-Mój wzrok zatrzymał się na chłopaku stojącym przy oknie. Ma piękne brązowe oczy i grzywkę na bok. Po prostu ideał!
-Brooks wpadł ci w oko?
-Kto?
-Brooks. Jai Brooks. Nie licz, że zwróci na ciebie uwagę. On i jego brat bliźniak Luke są w tej szkole gwiazdami. Zresztą nie dali by ci do niego dojść.
Zadzwonił dzwonek. Co ja mam teraz zrobić?! Kate waśnie odbiegła machając mi ręką na ,,Pa'' i zostawiła mnie samą! Przyszła jakaś nauczycielka a ja wraz z resztą klasy weszłam do klasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz mile widziany ♥