wtorek, 23 lipca 2013

Prolog.

-Hej.- Uśmiechnęła się do mnie Patrycja.- Gdzie się cały dzień podziewałaś?
-Miałam kilka spraw do załatwienia.
-Jakich.- Rzuciłam jej nieprzyjemne spojrzenie.- Mnie chyba możesz powiedzieć?
-No właśnie, chyba.- Pati zrobiła smutną minę.- Nie chcę ci psuć dobrego humoru.
Dziewczyna chciała jeszcze coś powiedzieć ale zadzwonił dzwonek. Pomachałam Patrycji na ,,pa'' i poszłam do mojej klasy od Matematyki.


Lekcja minęła mi dość szybko i spokojnie? Tak myślę, że to dobre określenie. W końcu czym mogę się bardziej martwić? Nie ma chyba nic gorszego niż fakt, że muszę zostawić całe moje dotychczasowe życie i przyjaciół.
Zauważyłam idącą do wyjścia Patrycję. Podbiegłam do niej.
-Heej.- Próbowałam się uśmiechnąć.
-Powiesz mi?
-Teraz nie. Ale mam pomysł.-Dziewczyna spojrzała się na mnie z nadzieją.- Jutro jest sobota.
Przyjdź dzisiaj do mnie na noc i wszystko ci wytłumaczę.
-Ok.- Zauważyłam błysk w jej oku. Szczerze? Samą mnie zadowolił ten pomysł. A najbardziej w nim to, że ostatnie dni w Polsce spędzę właśnie z nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz mile widziany ♥