Teraz pozostaję nam tylko odnaleźć moją mamę. Złapałam rączkę od walizki w lewą rękę a drugą złapałam się pod ramię Katy. Na parkingu dało się zauważyć dobrze mi znany samochód a obok niego mamę. Niczym małe dziecko zaczęłam biec w jej stronę z rozwartymi rękoma krzycząc ,,Mamaaaa!''. Zaczęłam się do niej przytulać, a gdy nacieszyłam się nią doszła do nas Katy, która także przywitała się z moją mamą.
Zapakowałyśmy torby do bagażnika i zajęłyśmy miejsca w pojeździe.
-Mamo, co zrobiłaś z włosami?- zapytałam gdy zauważyłam jej krótkie blond włosy.
-Ścięłam.
-Nie było pani szkoda?- mama pokręciła głową. Nawet jej ładnie
Samochód zatrzymał się na podjeździe piętrowego, białego domu.
Wybiegłam z samochodu i pobiegłam w kierunku drzwi. Pociągnęłam za klamkę i pchnęłam drzwi, przez co wylądowałam na tyłku. No tak tata w pracy. Odwróciłam się a mama rzuciła mi klucz, który złapałam i weszłam do domu. Stanęłam na środku holu i zaczęłam się rozglądać. Nic się nie zmieniło. Pobiegłam korytarzem prosto i otworzyłam z klucza białe drzwi. Moim oczom ukazał się niebiesko-biały pokoik. Mój pokoik. Przypomniałam sobie o walizkach. Wyszłam z pokoju i spotkałam na korytarzu moją mamę i Katy. Będzie z nami mieszkać ponieważ stwierdziliśmy, że odciążymy jej babcię z obowiązku opieki nad nią, bo jej rodzice nie żyją.
Moja mama zaprowadziła dziewczynę do mojego pokoju. Będzie ze mną mieszkać. Na początku miała spać na kanapie ale stwierdziła, że nie chce mi robić kłopotu i, że będzie spać na materacu. Dziiwneee.
A więc ja w tym czasie zajrzałam do lodówki w poszukiwaniu czegoś dobrego. Hymm... na co to ja... Oo! Czekolada mleczna, moja ulubiona! Wzięłam słodycz do ręki i poszłam do salonu usiąść na kanapie. Włączyłam telewizję i włączyłam Nickelodeon. O! Ale mam dzisiaj szczęście haha, leci mój serial Victorious! Fuck Yeah! Zaczęłam tańczyć mój dziwny taniec szczęścia a mama i Katy stały z tyłu i dziwnie patrzały.
Normalnie, to bym teraz powiedziała ,,dobra idę do chłopaków'' no ale przecież nie będę zapierdalać 123456789km! Chociaż w sumie to... muszę coś robić! Odwróciłam się na pięcie i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i usiadłam na najwygodniejszym łóżku świata. Na moim łóżku. Usiadłam po turecku i weszłam w nagrywanie. Nagram sobie vloga!
,,Heeejejej! Tu Williams, i nagrywam sobie vloga. Nudzi mi się. *dziwne miny* Smutno mi tak bez chłopaków, bez Pati... Ale mam jeszcze moją kochaną Katy! Katy! Chodź do mnie! *przychodzi i siada koło mnie*. Tak, to jest moja Katy. Jedyne co mi zostało *udaję, że płacze*. No ale cóż, pozdrawaim wszystkich! I do zobaczenia?'' wylaczyłam nagrywanie i nieedytując wrzuciłam go na nasz kanał. Dobraa, to co by tu teraz porobić?
W tym czasie mój telefon leżący w moim pokoju na łóżku, zadzwonił. Ruszyłam w bieg i wbiegając do pomieszczenia rzuciłam się na łóżko. Nieznane. Wzruszyłam ramionami i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Halo?
-,, Czy mam zaszczyt rozmawiać z Panną Natalią Williams?"
-Ymm. Tak, czy coś się stało?
-,, Niech się pani nie martwi. Mam dla Pani propozycję..."
O boże, boże dalej nie mogę w to uwierzyć! Została mi złożona taka wspaniała propozycja!- zaczęłam rozmyślać leżąc rozłożona na całej szerokości łóżka.
-Przyniosłam ci kakao.- Moja mama weszła do pokoju.- Coś się stało? -pokiwałam głową.-Ohh kochanie, ja rozumiem, że tensknisz za chłopcami i za Patrycją, ale to nie powód do smutków. To tylko miesiąc.
-Została mi zaproponowana głowna rola w filmie.- Moja mama zbladła ze zdziwienia.- Tylko, że muszę się przeprowadzić na ten czas do Los Angeles.
-I gdzie będziesz mieszkać?
-W hotelu. Przyjęłam tą propozycję i w przyszłym tygodniu mam samolot.- Moja mama uśmiechnęła się ciepło na własnoręcznie podjętą przez mnie decyzję. Wyszła z pokoju,
Złapałam kubek w rękę i włączyłam laptopa. Weszłam na Twittera i nacisnęłam na interakcje. Mmm co trzeci tweet to hejt, mniej więcej pt ,, Dzi***e się poszczęściło i teraz myśli, że jest fajna" Wtf? Co ja wam zrobiłam? Oczywiście zdażyło się nie jedno miłe słówko. Przewijałam tak aż wkońcu znalazlam powód hejtowania mnie. ,,Beau Brooks: Mhmm, oni się tylko "uczą" ahahaha." A pod spodem zdjęcie z dnia w hotelu gdy Beau wszedł do pokoju podczas naszej nauki. Zabije gnoja... ,, @NataliaWill: Beau Brooks ja ci skarbie obiecuję, że jak tylko cię spotkam, to cię zajebie :)" napisałam takiego tweeta w odpowiedzi na jego. Wylogowałam się i weszłam na skype'a by sprawdzić kto jest dostępny.
,,ZboczoneMurzynyAtakują dzwoni do ciebie" nie no serio ta nazwa do tej pory mnie rozbraja.
-,, Włączaj kamerkę!"
-Już, już!
-,, Noo, nareszcie! Pewnie umierasz z nudów bez nas? No nie?"
-Noo, i to jak!
-,, Ej ale serio?"
-Tak. Ale nie na długo.
-,, Co masz na myśli?"
-Dostałam propozycję, którą zaakceptowałam...
~¤~
O jeju bardzo przepraszam. Niedosyć, że rozdziały tak żadko to jeszcze ten dzisiejszy taki nijaki. Następny rozdział będzie nieco ciekawszy ^.^ Tak wieć do następnego ♡
Moja mama zaprowadziła dziewczynę do mojego pokoju. Będzie ze mną mieszkać. Na początku miała spać na kanapie ale stwierdziła, że nie chce mi robić kłopotu i, że będzie spać na materacu. Dziiwneee.
A więc ja w tym czasie zajrzałam do lodówki w poszukiwaniu czegoś dobrego. Hymm... na co to ja... Oo! Czekolada mleczna, moja ulubiona! Wzięłam słodycz do ręki i poszłam do salonu usiąść na kanapie. Włączyłam telewizję i włączyłam Nickelodeon. O! Ale mam dzisiaj szczęście haha, leci mój serial Victorious! Fuck Yeah! Zaczęłam tańczyć mój dziwny taniec szczęścia a mama i Katy stały z tyłu i dziwnie patrzały.
Normalnie, to bym teraz powiedziała ,,dobra idę do chłopaków'' no ale przecież nie będę zapierdalać 123456789km! Chociaż w sumie to... muszę coś robić! Odwróciłam się na pięcie i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i usiadłam na najwygodniejszym łóżku świata. Na moim łóżku. Usiadłam po turecku i weszłam w nagrywanie. Nagram sobie vloga!
,,Heeejejej! Tu Williams, i nagrywam sobie vloga. Nudzi mi się. *dziwne miny* Smutno mi tak bez chłopaków, bez Pati... Ale mam jeszcze moją kochaną Katy! Katy! Chodź do mnie! *przychodzi i siada koło mnie*. Tak, to jest moja Katy. Jedyne co mi zostało *udaję, że płacze*. No ale cóż, pozdrawaim wszystkich! I do zobaczenia?'' wylaczyłam nagrywanie i nieedytując wrzuciłam go na nasz kanał. Dobraa, to co by tu teraz porobić?
W tym czasie mój telefon leżący w moim pokoju na łóżku, zadzwonił. Ruszyłam w bieg i wbiegając do pomieszczenia rzuciłam się na łóżko. Nieznane. Wzruszyłam ramionami i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Halo?
-,, Czy mam zaszczyt rozmawiać z Panną Natalią Williams?"
-Ymm. Tak, czy coś się stało?
-,, Niech się pani nie martwi. Mam dla Pani propozycję..."
O boże, boże dalej nie mogę w to uwierzyć! Została mi złożona taka wspaniała propozycja!- zaczęłam rozmyślać leżąc rozłożona na całej szerokości łóżka.
-Przyniosłam ci kakao.- Moja mama weszła do pokoju.- Coś się stało? -pokiwałam głową.-Ohh kochanie, ja rozumiem, że tensknisz za chłopcami i za Patrycją, ale to nie powód do smutków. To tylko miesiąc.
-Została mi zaproponowana głowna rola w filmie.- Moja mama zbladła ze zdziwienia.- Tylko, że muszę się przeprowadzić na ten czas do Los Angeles.
-I gdzie będziesz mieszkać?
-W hotelu. Przyjęłam tą propozycję i w przyszłym tygodniu mam samolot.- Moja mama uśmiechnęła się ciepło na własnoręcznie podjętą przez mnie decyzję. Wyszła z pokoju,
Złapałam kubek w rękę i włączyłam laptopa. Weszłam na Twittera i nacisnęłam na interakcje. Mmm co trzeci tweet to hejt, mniej więcej pt ,, Dzi***e się poszczęściło i teraz myśli, że jest fajna" Wtf? Co ja wam zrobiłam? Oczywiście zdażyło się nie jedno miłe słówko. Przewijałam tak aż wkońcu znalazlam powód hejtowania mnie. ,,Beau Brooks: Mhmm, oni się tylko "uczą" ahahaha." A pod spodem zdjęcie z dnia w hotelu gdy Beau wszedł do pokoju podczas naszej nauki. Zabije gnoja... ,, @NataliaWill: Beau Brooks ja ci skarbie obiecuję, że jak tylko cię spotkam, to cię zajebie :)" napisałam takiego tweeta w odpowiedzi na jego. Wylogowałam się i weszłam na skype'a by sprawdzić kto jest dostępny.
,,ZboczoneMurzynyAtakują dzwoni do ciebie" nie no serio ta nazwa do tej pory mnie rozbraja.
-,, Włączaj kamerkę!"
-Już, już!
-,, Noo, nareszcie! Pewnie umierasz z nudów bez nas? No nie?"
-Noo, i to jak!
-,, Ej ale serio?"
-Tak. Ale nie na długo.
-,, Co masz na myśli?"
-Dostałam propozycję, którą zaakceptowałam...
~¤~
O jeju bardzo przepraszam. Niedosyć, że rozdziały tak żadko to jeszcze ten dzisiejszy taki nijaki. Następny rozdział będzie nieco ciekawszy ^.^ Tak wieć do następnego ♡